Dziennikarka odpowiada internautom. "Czego nie rozumiecie?"

Dodano:
Dominika Wielowieyska, dziennikarka "Gazety Wyborczej" i TOK FM Źródło: YouTube / Dominika Wielowieyska
Dominika Wielowieyska postanowiła wyjaśnić wątpliwości internautów po jej wpisie na temat Stanowskiego.

W poniedziałek wieczorem ukazał się duży wywiad Krzysztofa Stanowskiego w podcaście u Żurnalisty. Twórca Kanału Zero mówił w nim m.in. o swoich relacjach z mainstreamowymi mediami i tłumaczył niechęć, jaką żywi do niego część środowiska dziennikarskiego. W środę rano komentarz na temat Krzysztofa Stanowskiego zamieściła na platformie X, związana z "Gazetą Wyborczą" oraz radiem TOK FM, Dominika Wielowieyska. Zaapelowała, aby szefa Kanału Zero nie nazywać "dziennikarzem".

"Dlaczego to jest ważne? Bo nie chodzi mi o samego Stanowskiego, tylko o istotne rozróżnienie w dobie platform społecznościowych. Media tradycyjne odgrywają nadal kluczową rolę w życiu publicznym, oczywiście każde medium można oceniać inaczej, krytykować. Ale z założenia pracują tam dziennikarze, których praca jest weryfikowana, ponoszą osobistą odpowiedzialność za swoje informacje i komentarze, nie mogą wchodzić w konflikt interesów i nie są przybudówką żadnej partii, ani rozgrywającą swoje interesy firmą w ramach określonego obozu partyjnego. Natomiast celebryci i influencerzy reklamują co się da, wrzucają treści bez weryfikacji, ponoszą ograniczoną odpowiedzialność za swoje przekazy w sieci" – tłumaczyła dziennikarka "Gazety Wyborczej".

Pokrętne tłumaczenia Wielowieyskiej. "Pani Dominika robi to wspaniale!"

Internauci szybko przypomnieli jej okładkę magazynu "Gazety Wyborczej" w czasie kampanii prezydenckiej. Zestawiono na niej dwóch kandydatów. Pod zdjęciem Trzaskowskiego zaznaczono oddany głos i napisano "wybieram przyszłość", podczas gdy pod wizerunkiem Nawrockiego widniał brak głosu i napis "wybieram przeszłość".

Dziennikarka "Wyborczej" skomentowała te uwagi w specjalnym nagraniu na swoim kanale na YouTube.

– Tak, zdecydowanie "Gazeta Wyborcza" uznawała, że Karol Nawrocki jest zagrożeniem i wyraziła to swoje zdanie. Natomiast, powtarzam jeszcze raz, wiele mediów, także redaktorzy naczelni, formułuje swoje zdanie na temat konkretnych kandydatów czy wyborów politycznych. Ale tu jest fundamentalna różnica, czy to jest medium niezależne, czy też partyjne, wykonujące rozkazy partii. Jeżeli ktoś nie widzi różnicy między medium stricte partyjnym a medium, które ma określoną hierarchię wartości i w polityce ceni rozmaite cechy, to ja mu już tego nie wytłumaczę – tłumaczyła Dominika Wielowieyska.

Fragment jej wypowiedzi zamieścił użytkownik X o pseudonimie @chrzanik.

"Hahaha czyli Kanał Zero jest medium partyjnym a @K_Stanowski nie jest dziennikarzem (bo o nich tu między innymi mowa) a Wyborcza nie bo oni po prostu mają określone wartości" – skomentował. "Ich wartości są bardziej wartościowe niż wartości innych, czego nie rozumiecie?" – dodawał.

"Największe uznanie dla Igora Zaleskiego, który już wcześniej to wszystkim wytłumaczył, bo moglibyście nie zrozumieć. Ale Pani Dominika robi to też wspaniale!" – dodała od siebie Joanna Pinkwart z Kanału Zero.

Źródło: DoRzeczy.pl
Polecamy
Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...